Blog > Komentarze do wpisu

Lektura porzucona - Waltenberg, Hedi Kaddour

Wydawnictwo Literackie Kraków 2009

O Boże, co za męczarnia! Po raz pierwszy od nie wiem już jak długiego czasu porzuciłam książkę - po mniej więcej 240 stronach bezustannych prób poddałam się (powieść liczy 700 stron).

Miałam wielkie problemy w skupieniu uwagi na lekturze trudnej, wymagającej nieustannego wysiłku, wytężenia pracy wszystkich komórek mózgowych, jednak fakt jest faktem, to porażka mojego intelektu z dziełem zapewne wybitnym, nie nadającym się jednak - moim zdaniem - do czytania w zwykłych warunkach życia (a więc koniecznością odrywania się czasem od lektury). Gdy do niej ponownie wracałam, czy to po kilku godzinach czy dniach, zawsze gubiłam wątek i nie mogłam odnaleźć się w przestrzeni powieści.

Może tylko intelektualiści, czy krytycy literaccy są w stanie poradzić sobie z meandrami narracji, nieustannymi zmianami czasu, miejsca akcji, wszechobecnymi dygresjami, odwoływaniem się do wszystkich niemal idei, postaci, wydarzeń historycznych XX wieku i powiązań między nimi, a także z bez przerwy zmieniającym się narratorem. No i jeszcze wątki szpiegowskie - zupełnie nie rozumiałam kto jest właściwie szpiegiem (chyba wszyscy bohaterowie książki), a zwłaszcza dlaczego nimi zostali i po czyjej są stronie. Prawdę powiedziawszy poległam właśnie wtedy, gdy w powieści namnożyło się szpiegów, a każdy z nich miał jakieś wielkie dylematy moralne...... Moim zdaniem tu - podczas czytania - wymagana jest nieustająca analiza, przypominanie sobie gdzie właściwie jestem i o kim właściwie czytam. Gdybym zrobiła kolejne podejście do książki - w co raczej wątpię - konieczne wydaje się  przeczytanie wcześniej jej streszczenia. Być może wtedy, rozumiejąc z grubsza co się dzieje, mogłabym delektować się pięknym językiem i podziwiać erudycję, rozmach pisarski i styl autora. Bo interesujących dygresji książce nie brakuje, choćby wspomnienia ze wspaniale położonego w Alpach szwajcarskich hotelu Waldhaus w Waltenbergu, czy fragmenty dotyczące powojennej Rosji, odsłaniające politykę Stalina i jego współpracowników.

Zapowiadało się wszakże całkiem nieźle - w  1914 roku, podczas jednej z bitew I wojny światowej, spotykają się na dwóch frontach Francuz i Niemiec, późniejsi bohaterowie książki. Z wielkim rozmachem pisarz opisuje tę bitwę i szarżę francuskich dragonów na pozycje niemieckie, wplatając ulotne wrażenia, myśli bohaterów. Dalej było niestety coraz gorzej...

Porzucam książkę z żalem, bo pięknie wydana, z zachęcającym opisem na okładce, bo przekrojowa, panoramiczna, a bardzo lubię takie "monumentalne" dzieła. Moim zdaniem jednak, poprzez bardzo liczne formalne eksperymenty, pisarz zabił możliwość kontaktu z czytelnikiem. Współczuję zatem odważnym, którzy będą się z nią zmierzać, tłumaczenie wymagało też zapewne ogromnej ofiarności.  Czy Wam także zdarzały się takie porażki?

sobota, 14 sierpnia 2010, awita22

Polecane wpisy

  • Droga do domu - Rose Tremain

    I ostatnia pozycja z wakacyjnego zestawu moich lektur - "Droga do domu" Rose Tremain. Gdybym wcześniej znała temat powieści, to pewnie zawahałabym się, czy to k

  • Historia Edgara - David Wroblewski

    Przed wyjazdem na urlop trafiłam na entuzjastyczną recenzję książki pt. "Historia Edgara" Davida Wroblewskiego. Zachęcona zabrałam ją na wakacje. Pisarz nawiązu

  • Nowe życie - Orhan Pamuk

    Po "Panu Mani" długo nie mogłam ochłonąć. Jednak nadal kusiła i kusi mnie egzotyka Azji i Bliskiego Wschodu, więc wtopiłam się tym razem w klimat prowincjonalne

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: niebeskaa, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/14 10:25:03
I tak długo wytrwałaś w tych męczarniach , ja odkładam znaczenie szybciej choć rzadko to robię . Cóż , nie wszystko da się przeczytać . U Ciebie mnóstwo szalenie interesujących recenzji , na Twoje ostatnie propozycje mam ogromną ochotę .Ucieszyłam się z pozytywnej opinii "Panów herbaty " bowiem obdarowałam nimi kogoś kogo lubię :) a za herbatą zwyczajnie przepadam .
Czekam na słówko o "Vicie " którą mam i która czeka na swoją kolej .
Pozdrawiam
-
Gość: awita22, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/14 15:40:38
Bardzo dziękuję za miły wpis :-). "Vitę" juz dawno przczytałam, ale nie miałam wtedy czasu, żeby coś o niej napisać na blogu (nie umiem usunąć tego "aktualnie czytam", więc nadal wisi na pierwszej stronie). Książka jest cudowna i bardzo ją polecam, niezwykle wzruszająca opowieść o losie włoskich imigrantów, o parze dzieciaków, które połączyło wyjątkowe uczucie, o upokorzeniach, ciężkiej pracy w wyśnionej Ameryce oraz o włoskiej mafii, a także o wojnie. Teraz "Vita" krąży wśród moich koleżanek, bowiem mamy taki mini-klub czytelniczy ;-).
Wiesz, dzisiaj w "taniej książce" kupiłam (po 5 zł. każda!) dwie kolejne powieści Helli S. Haasse, wydane wcześniej przez Noir sur Blanc (Urug i Niebezpieczny związek) i mam prawie pewność, że będą mi się one podobały. "Panowie herbaty" nie powinny zawieśc obdarowanego - ta książka odsłania wiele tajemnic związanych z uprawą herbaty i pachnie egzotyką :-)
-
2010/08/14 22:30:47
Dziękuję za SŁÓWKO o "Vicie " :) szkoda że na razie nie mogę się za nią wziąć ale fajnie jest mieć w perspektywie coś co intryguje , czaruje ,mami i wyciąga ręce :) Gratuluje nowych nabytków w świetnej cenie , czekam na Twoje wrażenia .
-
Gość: niebieska, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/17 11:24:49
to znowu ja :) pod Twoim wpływem i dzięki Tobie nabyłam " Stroiciela "
-
Gość: awita22, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/17 11:49:46
Cieszę się, mam nadzieję, że będzie się podobał :-)
-
2010/08/31 21:40:02
Też nie dałam rady tej książce! Kupiłam ją pod wpływem bardzo pozytywnej recenzji padmy i szczerze żałuję, bo za te pieniądze mogłabym nabyć 2 inne, ciekawe książki...
-
Gość: owidiusz, *.home.aster.pl
2011/12/11 13:45:23
Za szybko sie poddalas. Uwazam, ze ksiazka ma duzo smaczkow i ciekawanie nawiazuje do historii. Lektura dosc wymagajaca, ale dajaca duzo przyjemnosci. Dawno nie czytalem takiej powiesci. Polecam
Aktualnie czytam