Przeczytane 2011

sobota, 15 stycznia 2011

Na razie w zastępstwie recenzji, na które nie mam czasu....

Styczeń 2011

1. Szwaczka - Frances de Pontes Peebles (5+)

literatura iberoamerykańska, brazylijska, język portugalski, realizm magiczny, historyczna, lata 30-te XX wieku Brazylia, Recife stan Pernambuco i brazyllisjki Interior, saga rodzinna, powieść feministyczna (dwie siostry), Brazylia na tle przemian społecznych - bandy rozbójników w interiorze. Przypomina książki Isabel Allende.

2. Ktoś we mnie - Sarah Waters (4+)

literatura angielska, horror-thriller, historyczna (Anglia, lata powojenne); historia rodzinna, historia posiadłości - domu nawiedzanego przed duchy; arystokracja angielska na prowincji - upadek

3. Elegancja jeża - Muriel Barbery (4+)

literatura francuska, obyczajowa, feministyczna, konwencja filozoficznej bajki, ekskluzywna kamienica w Paryżu, historia przyjaźni dozorczyni-intelektualistki, 12-letniej dziewczynki i intrygującego Japończyka

4. Dom Doktora Dee - Peter Ackroyd (4)

literatura angielska, thriller-horror, powieść historyczna, magiczna, łącząca fakty historyczne z wątkami współczesnymi. Oparta na faktach z zycia Johna Dee, 16-wiecznego maga, czarodzieja, filozofa, astrologa, astronoma, naukowca-filozofa, fascynującego się ideą homulunkusa i podziemnego Londynu; Londyn - historia, tajemnice, magia; historia domu, w którym mieszkał Dee

5. Sekret - Anna Enquist (5)

literatura holenderska, niderlandzka, psychologiczna, studium psychologiczne kobiety - pianistki; motyw muzyki. motyw niepełnosprawnego dziecka, motyw holocaustu

6. Lód i woda, woda i lód - Majgull Axelsson (5+)

literatura skandynawska, literatura szwedzka, powieść psychologiczna, feministyczna, dramat rodzinny (losy kobiet, sióstr bliźniaczek). Motyw podróży - lodołamacz Odyn, magiczna wyprawa naukowa na biegun pólnocny.

7. Zbójecka narzeczona - Margaret Atwood (5)

literatura kanadyjska, anglosaska, feministyczna, psychologiczno-obyczajowa. Historia trzech kobiet - ofiar tej czwartej, modliszki, kobiety złej. Czasy powojenne Kanada, Toronto.

Luty

8. Niebieski ptak - Joyce Carol Oates (5)

literatura amerykańska, anglosaska, feministyczna, psychologiczno-obyczajowa z wątkiem kryminalnym; wszystkie motywy znane z wcześniejszej twórczości Oates - przemoc, władza mężczyzn nad kobietami, przestępczość, dojrzewanie, zagadka kryminalna, krajobraz industrialny, rzeka, stan Nowy Jork (miasta Sparta, Watertown). Klimat bardzo podobny do "Córki grabarza", tym razem jednak zakończenie o wiele lepsze, aczkolwiek powtarzalność wątków, całej stylistyki - nieco nużąca.

9. Ostatnia noc w Twisted River - John Irving (5)

literatura amerykańska, anglosaska, psychologiczno-obyczajowa z wątkiem kryminalnym, powtarzające się motywy wcześniejszych powieści Irvinga - męska przyjaźń, dojrzewanie do ojcostwa, męskie zajęcia - flisak, drwal, myśliwy (pojawia się też niedźwiedź), autobiograficzny wątek pisarstwa, wątek kuchni i prowadzenia restauracji (bohater jest włoskim kucharzem); tło polityczno społeczne - postęp cywilizacyjny (likwidacja spływów drewna), wojna w Wietnamie. Rejon geograficzny to stany New Hampshire, Vermont, Iowa, Boston oraz Kanada: Toronto, wyspa na jeziorze Huron.

Zabieram się za czytanie kolejnej amerykańskiej cegły autora, którego styl - zdaniem niektórych - ociera się o grafomaństwo. Ale jak już mam taką fazę (na kanadyjsko-amerykańskie pisarstwo) to trudno - najwyżej nastąpi przesyt. A więc ciekawe co będzie się działo na Południu, w Charleston... Otwieram książkę autora dwóch moich ukochanych: "Księcia przypływów" i "Muzyki plaży"  - Pat Conroy "Na południe od Broad".

 

10. Na południe od Broad - Pat Conroy (4-)

literatura amerykańska, anglosaska, literatura amerykańskiego Południa (kolebka Południa - Charleston), powieść akcji, dzieje grupy przyjaciół uczących się w jednej ze szkół w Charleston. Nadmiar zdarzeń, galopująca akcja, styl ocierający się o grafomanię. Powieść znacznie słabsza niż wcześniejsze "Książę przypływów" i "Muzyka plaży", aczkolwiek co nieco ratują ją (czasem dowcipne) dialogi :-). Motywy: pedofilii, ojca-psychopaty, matki-zakonnicy, homoseksualizmu oraz AIDS, rasizmu wśród arystokracji południowców, amerykańskiego futbolu, sieroctwa, dojrzewania i wieku szkolnego. Zkończenie książki to atak huraganu Hugo. który zniszczył Charleston. Sympatyczna postać felietonisty Ropucha, nieudacznika o wielkim sercu - tanie moralizatorstwo?

A teraz sprawię sobie (jak sądzę) czytelniczą ucztę, porzucając bez żalu amerykańskie płycizny, na siłę wprowadzane sensacyjne wątki i wyruszam do Stambułu... I mam nadzieję, że się nie zawiodę, bo styl Orhana Pamuka to mistrzostwo świata.

11. Muzeum Niewinności - Orhan Pamuk (5+)

literatura turecka, literatura Bliskiego Wschodu, powieść psychologiczno-obyczajowa, osadzona w Stambule. Dominujące motywy: obsesyjna, nieszczęśliwa miłość głównego bohatera (Kemala) do pięknej Fusun; apoteoza spokojnego, codziennego, zwyczajnego życia; kolekcjonowanie pamiątek z życia pięknej kobiety do powstającego na jej cześć Muzeum Niewinności. Autor nie wchodzi tym razem w świat polityki, ale Stambuł - z jego wieloma barwami - przenika całą książkę. Pojawia się wątek autobiograficzny. Ogromnie podobały mi się fragmenty o muzeach świata, tych kameralnych, poświęconych jednej, ważnej osobie. Piękny język, wciągający klimat.

Powinnam mieć przesyt tematów tureckich po grubaśnym tomisku Pamuka, jednak kusi mnie Elif Safak i jej "Bękart ze Stambułu". Ciekawe, jak wypadnie w porównaniu z Pamukiem.

Marzec

12. Bękart ze Stambułu - Elif Safak (5)

literatura turecka, literatura Bliskiego Wschodu, powieść psychologiczno-obyczajowa, akcja toczy się głównie Stambule. To historia tureckiego rodu, nad którym ciąży przekleństwo przedwczesnej śmierci mężczyzn, a jego reprezentantkami są właściwie tylko kobiety (7 niezwykłych kobiet, w tym dwie  to wyemancypowane, nowoczesne Turczynki, jedna jest wróżką, inna wariatką) oraz ormiańskich uchodźców, mieszkających w San Francisco. Powieść rozliczeniowa - porusza historię masakry Ormian w 1915 roku, którą Turcy dotąd wypierają ze społecznej świadomości. Uroczy ironiczno-humorystyczno- feministyczny klimat, koloryt kosmopolitycznego Stambułu, smaki tureckiej i ormiańskiej kuchni. Pojawia się kawiarnia o nazwie Kundera, której stałymi klientami są dziwaczni intelektualiści (podobny wątek u Pamuka - kawiarnia filmowców, aktorów). Książka Safak jest bardziej czytadłem, ale bardzo dobrym, pełnym humoru, zwrotów akcji, świetnych obserwacji. Pamuk z kolei to mistrz słowa, nastroju, psychologicznej wiwisekcji. Tylko jemu mogło się to udać - 740 stron snującej się powoli, monotonnej, a jednak nie nużącej, opowieści o nieszczęśliwej miłości..

Przenoszę się do innego bliskowschodniego, magicznego miasta, do Jerozolimy. Dawida Grosmana znam już z przedziwnej powieści "Patrz pod: Miłość". Teraz sięgnęłam po "Kto ze mną pobiegnie", zaczyna się bardzo obiecująco - to powieść o dojrzewaniu.

13. Kto ze mną pobiegnie - Dawid Grosman (5+)

Literatura izraelska, hebrajska, miejsce akcji - Jerozolima. Znakomita powieść o dorastaniu, której bohaterami są 16-letnia Tamar (przyszła śpiewaczka) i 16-teni Asaf (przyszły biegacz długodystansowy, a może fotograf?). Niezwykle subtelnie napisana, bardzo emocjonalna proza. Współczesne środowiska młodzieżowej subkultury dzieci ulicy, narkotyki, przestępczość z jednej strony, a z drugiej - moc uczuć, przyjaźni, wierności sobie. Na pograniczu powieści drogi (bieg chłopca z psem przez Jerozolimę, spotkanie "ważnych i mądrych" ludzi, z których każdy uczy i budzi w bohaterze coś nowego) i lirycznej baśni o zwycięstwie dobra nad złem. Urzekający obraz Jerozolimy, bardzo "filmowa" powieść.

Nadal podążam tropami żydowskimi (oj lubię, lubię, czytam na bieżąco to, co jest wydawane, poza Amosem Ozem, którego odłożyłam sobie na później). Tym razem książka nie mieszcząca się za łatwo w ścisłych konwencjach - "Solal" Alberta Cohena, pierwszy tom sagi żydowskiej rodziny Solalów autorstwa cenionego, zwłaszcza we Francji, pisarza. Przedziwny styl, humorystyczno-ironiczny, elementy powieści łotrzykowskiej... zobaczymy, czy się wciągnę ;-)

14. Solal - Albert Cohen (4-)

Literatura francuska, tematyka żydowska (autor znany głównie we Francji z sagi o żydowskim rodzie Solalów). Rzecz dzieje się na jednej z greckich wysp (Kefalinia) oraz we Francji, wśród elit francuskich., dokąd trafia, żeniąc się z córką ministra, diaboliczno przystojny łotr i pożeracz kobiecych serc, syn rabina - Solal. Specyficzna książka, pisana w stylu groteski, nie porwała mnie, choć niektóre fragmenty ogromnie rozbawiły (te autoironiczne, o żydowskim losie). Jednak głównie mnie zmęczyła, ledwo doczytałam do końca.

Myślami i sercem jestem teraz z Japonią. Dawno nie czytałam nic japońskiego, więc w dążeniu do zrozumienia japońskiej duszy zamierzam przeczytać "Kafkę nad morzem" Murakamiego. Czekałam na odpowiedni nastrój i to jest właśnie ta chwila - już pierwsze fragmenty są mistrzowskie.

15. Kafka nad morzem - Haruki Murakami (5+)

Literatura japońska, jedyna w swoim rodzaju twórczość Murakamiego, fenomen literatury onirycznej. Oceniam ją na równi z "Kroniką ptaka nakręcacza",  "Norwegian Wood" i "Tańcz, tańcz, tańcz". Bardzo, bardzo smutna, depresyjna, balansująca między jawą a snem, między życiem a nie-życiem. Jednocześnie powieść drogi, powieść o dorastaniu, o kompleksie Edypa. Wątki, które szczególnie podziałały na moją wyobraźnię: rozmowy staruszka-analfabety z kotami, magiczny świat biblioteki i książek (nawiązanie do starej literatury japońskiej, w której roi się od duchów), przerażająca tajemnica lasu i przestrzeni limbo (między życiem a śmiercią), stałe u Murakamiego wątki muzyczne (Beethoven), pozorna pustka codziennego życia, które jest oczekiwaniem na dziwne zdarzenia wyznaczone przez los. Niesamowite, uduchowione, ale też zwyczajne postacie: upośledzonego, rozmawiającego z kotami, staruszka; pięknej, tajemniczej właścicielki biblioteki - pani Saeki i 15-letniego chłopca, który sam nazwał się Kafką. Kafka ucieka z domu, od okrutnego ojca, przed straszną przepowiednią. Murakami nie rozwiązuje wielu tajemnic do końca, jego zdaniem książka - tak jak życie - nie musi mieć celu, jest samym wędrowaniem. Rzecz dzieje się trochę w Tokio, ale głównie na wyspie Shikoku, w mieście Takamatsu oraz na odludziu - w górskiej chacie.

Myślę, że pozostanę dalej w japońskich klimatach i sięgnę po - długo już czekającego na półce - Davida Mitchella i jego "sen_numer_9". To juz będzie ostatnia książka Mitchella z moich zasobów. Przeczytałam wszystkie wydane w Polsce: Widmopis, Atlas chmur i Konstelacje. I bardzo je polecam.

16. Sen_numer_9 - David Mitchell (5+)

literatura angielska, ale Mitchell ma Japonię w duszy (spędził 8 lat w Japonii, jest nią zafascynowany). Akcja powieści toczy się w Tokio i na wyspie Kiusiu (Kagoshima, Jakushima). Niesamowity, szybki rytm powieści. Z rozbawianiem i zaciekawieniem śledziłam wątki i tematy podobne do "Kafki" Murakamiego - bolesne dojrzewanie, prawość, naiwność i niewinność głownego bohatera (Eidżi Mijake), który mieszka w tokijskiej mikroskopijnej "kapsule" razem z Kotką i karaluchem, przez tydzień przeżywa odosobnienie z książkami, lubi muzykę Beatlesów, podróżuje autostopem (tirem) przez Japonię. W powieści występuje nawet pułkownik Sanders od KFC, pojawia się także sam Murakami. Mitchell ma jednak zupełnie inny styl - też odrealniony, ale inaczej: barwny, szybki, odzwierciedlający szalone tempo życia. Świetny portret Tokio, molocha po którym krążą "trutnie"; świat widziany oczami chłopaka z prowincji, szukającego swojego ojca. Mitchell rzuca go w wir niesamowitych i  dramatycznych przygód, Eidżi przypadkiem wpada w macki i rozrachunki japońskiej mafii (jakuzy), poznaje nawiedzonego hakera komputerowego. Pracuje w kilku, pozornie nieciekawych, ale opisanych świetnie, miejscach: przechowalnia rzeczy zagubionych w metrze, wypożyczalnia kaset video, pizzeria. Poznaje dziewczynę, pianistkę... oraz przeszłość swojej rodziny opisaną w dzienniku jego stryjecznego dziadka, który zginął jako bojownik-samobójca podczas bitwy o Pacyfik. Fascynująca, wielowątkowa, błyskotliwa powieść.

Myślę, że pobędę jeszcze na Dalekim Wschodzie, tym razem ciągnie mnie do Chin i Tybetu.

Kwiecień

17. Czerwone maki - Alai (5)

literatura dalekowschodnia, chińska, powieść historyczna - dzieje Tybetu (pogranicze z Chinami) jeszcze za feudalnych czasów przed rewolucją komunistyczną. Zbliżone klimaty do znanych mi książek "Obfite piersi, pełne biodra" Mo Yan i "Słownika Maqiao" Han Shaogong. Jest to kronika bogatej rodziny tybetańczyków, których świetność, ogromny majątek i wielkie posiadłości ziemskie oraz nieograniczona władza nad rzeszami niewolników będą musiały niedługo przejść do historii. Bohaterem jest syn naczelnika, nazywany i powszechnie uznawany za idiotę, ale który de facto okazuje się obdarzony niezwykłą przenikliwością i prawdziwą mądrością. Powieść pełna naturalistycznych opisów, spotykanych chyba tylko w literaturze chińskiej, zmysłowych, czasem aż graniczących z perwersyjną wulgarnością, a zarazem jest to książka magiczna, czasem liryczna, pełna  fragmentów dotyczących znaczenia ludzkiego losu, mądrości/głupoty, władzy, pożądania i miłości, zemsty, okrucieństwa. Niezwykły urok innej kultury, wciąga, fascynuje.

18. Balzac i chińska Krawcówna - Dai Sijie (5)

literatura dalekowschodnia, chińska. Tłem historycznym książki jest rewolucja kulturalna w Chinach i reedukacja młodych inteligentów, potencjalnych reakcjonistów, w małych wioskach, wśród zwykłego ludu (niedawno czytałam "Słownik Maqiao" podejmujący ten sam temat). Dwaj przyjaciele i piękna córka krawca, odcięta od świata wioska i walizka pełna ocalonych książek, które wpłynęły na życie całej trójki. Powieść była sfilmowana (oglądałam - bardzo piękne ujęcia). Jednak po przeczytaniu książki inne obrazy zostały mi w pamięci: katorżnicza, niewolnicza praca "intelektualistów", niebezpieczna górskia sceneria, zmysłowa pierwsza miłość. Bohaterowie są wygłodniali nie tylko w sensie fizycznym - odczuwają przede wszystkim wielki głód kontaktów ze światem i kulturą (jeden z bohaterów - Luo - słynie z opowiadania filmów, opowiada je wieśniakom jak cudowne bajki) i wielkiego pragnienia książek. Chłopcy najpierw kradną walizkę książek (m.in. powieści Balzaca, Rollanda, Dumasa), czytają je po nocach, żyją nimi i włączają do tej tajemnicy małą Krawcównę. Kochanek Krawcówny, zrozpaczony jej zdradą i odejściem, decyduje się na dramatyczny krok... Pięknie napisana, wzruszająca książka.

Cieszę się, że na bieżąco mogę poznawać literaturę chińską, wcześniej zupełnie mi nie znaną. Jest bardzo egzotyczna, ale zaskakuje swą dojrzałością. Teraz mam ochotę na hinduską, też coraz bardziej w Polsce znaną, a przeze mnie uwielbianą :-). Waham się między Ghoshem, Naipaulem, Shauną Baldwin i Vikramem Chandrą. Wybrałam wielowątkową, szkatułkową powieść Chandry "Czerwona ziemia i obfity deszcz".

19. Czerwona ziemia i obfity deszcz - Vikram Chandra (5+)

literatura hinduska; magiczna, wielki epos historyczno-współczesny. Zachwycający pomysł na poczatku książki - bohaterem i narratorem opowieści staje się śmiertelnie postrzelona małpka, która jest domownikiem w tradycyjnym hinduskim domu, domownikiem, ale też uprzykrzonym psotnikiem, rozkapryszoną maskotką. Abhaj, przybyły z Ameryki student, strzela do kapucynki, bo ta kradnie mu ulubione dżinsy i ... czas jakby zamiera; małpka jest bowiem wcieleniem legendarnego poety Sandżaja i na mocy porozumienia z bogiem śmierci Jamą, może pozostać przy życiu tak długo, jak długo zainteresuje swoimi opowieściami zgromadzonych słuchaczy, a czyni to wystukując tekst na maszynie do pisania :-). Na początku trochę trudno połapać się w tych opowieściach, bowiem każda z postaci opowiada kolejną... W końcu staje się nieważne, kto opowiada, ważne jest samo opowiadanie o zdarzeniach na poły mitycznych, na poły historycznych, o dawnych wojownikach przybyłych z Europy (Francji, Irlandii) walczących w licznych wojnach na terenie Hindustanu (historia Kompanii Wschodniej, kolonizacji Indii, pierwszych angielskich misjonarzy); pojawia się nawet Aleksander Macedoński. Nie tak łatwo było mi wciągnąć się w nurt powieści (stało się to dopiero mniej więcej w połowie). Wtedy  - oprócz wojowników, herosów i wątków militarnych - pojawiły się także piękne księzniczki oraz wreszcie sam Sandżaj i jego bracia. Tu opowieść staje się doskonała, wciąga bez reszty do ostatniej strony. Pisarz konfrontuje stare wierzenia i mity z nadciągającą nieuchronnie do Indii cywilizacją i kulturą Zachodu. Sandżaj dojrzewa, staje się świadkiem i uczestnikiem dramatycznych zdarzeń (wyprawa nad święty Ganges, samospalenie matki przyjaciela-brata); pracuje w angielskiej drukarni w Bombaju, poznaje dzieła Szekspira, staje się poetą, a w końcu wojownikiem i świętym mędrcem, obrońcą tradycyjnych wartości, nienawidzącym wszystko co angielskie... Jest to powieść napisana z wielkim rozmachem, z wielką erudycją, znawstwem historii i mitologii; powieść wymagająca od czytelnika skupienia i uwagi, napisana pięknym, bogatym językiem, a także powieść rozliczeniowa z czasami angielskiej kolonizacji. Wątki historyczne przeplatane są z wątkami współczesnymi, z życia hinduskiego studenta w Ameryce - jest to świat pustki wewnętrznej, narkotyków i pornografii oraz... nieodwzajemnionej miłości.

20. Zakręt rzeki - V.S. Naipaul (5)

literatura hinduska, autor jest laureatem nagrody Nobla, Hindusem pochodzącym z Trynidadu. Powieść o młodym Hindusie Salimie, pochodżacym z rodziny, która w XIX wieku osiedliła się na wybrzeżu Afryki Wschodniej i znalazła tam swoje miejsce. Chcąc oderwać się od rodziny i przypisanego mu losu Salim przeprowadza się wgłąb Afryki, nad wielką, majestatyczną afrykańską rzekę, do miasta, które na początku było jakby miastem-widmem, opuszczonym przez mieszkańców po niepodległościowej zawierusze. Tam zajmuje się swoim skromnym interesem i prowadzi swoje życie - nieżycie, pomiędzy kilkoma kulturami, z nie do końca zdefiniowaną tożsamością, życie bez marzeń, będące trwaniem i ozcekiwaniem na kolejną historyczną zmianę, rebelię, rewolucję. Salim jest świetnym obserwatorem przemian dokonujących się w postkolonialnej Afryce, podpatruje zarówno rdzennych Afrykanów (biedne wioski z buszu, niebezpieczny handel na rzece, slumsy i przemoc w mieście), jak i cudzoziemców (Arabów, Hindusów, Greków), którzy tak naprawdę wtopili się w afrykańską przestrzeń oraz tych, którzy zawsze będą obcy (Europejczycy, naukowcy) mimo że dostali intratne posady od prezydenta. Letarg, w którym tkwi Salim, przerwany zostaje przez romans z żoną europejskiego naukowca; ten związek jest gwałtowny, tak jakby zaraz miał się skończyć...  i rzeczywiście jego finał nie jest szczęśliwy...W powieści Naipaul portretuje anonimowe afrykańskie miasto i państwo, które po kolejnych etnicznych zamieszkach dostaje się pod panowanie Wielkiego Człowieka, prezydenta obiecującego odrodzenie i odbudowę w europejskim stylu, a w niedługim czasie stającego się karykaturą władcy, który wprowadza jednoosobową dyktaturę, kult czarnej madonny i jednocześnie krwawy reżim dławiący wszelkie przejawy nie tylko buntu, ale i inności. "Zakręt rzeki" przypomina w klimacie powieści Conrada, jest w niej dziwna, niepokojąca atmosfera, pozorny spokój, jakieś wyczekiwanie, ale na pograniczu szaleństwa. Zaciekawiła mnie twórczość Naipaula, może sięgnę kiedyś po więcej.

Pozostanę jeszcze w afrykańskich klimatach. Wybrałam powieść lżejszego kalibru - "Przewodnik po królestwie ptaków Afryki Wschodniej" Nicholasa Draysona.

21. Przewodnik po królestwie ptaków Afryki Wschodniej - Nicholas Drayson (4+)

literatura anglosaska, autor jest Anglikiem (pisarz, przyrodnik) obecnie mieszkającym w Australii. Powieść napisana jest w uroczym, staroświeckim stylu, a główny bohater, pan Malik, przypomina mi Mmamę Ramotswe, pierwszą kobietę-detektywa na kontynencie afrykańskim, bohaterkę serii urokliwych książeczek Alexandra McCall-Smitha: stosuje się do tradycyjnych wartości, jest dobrym, uczynnym, nieco naiwnym, ale honorowym człowiekiem, co w afrykańskiej, skorumpowanej rzeczywistości jest bardzo dużym wyzwaniem. Pan Malik ma też swoje tajemnice, w tym zauroczenie panią Rose, z pochodzenia Szkotką, z zamiłowania - ornitologiem. Malik jest hinduskim przedsiębiorcą, którego rodzina przybyła do Afryki, aby pomóc Anglikom budować kolej. Dzięki ostatnim lekturom uświadamiam sobie właśnie jak kosmopolityczna jest Afryka (więcej o tym pisze Naipaul, dla którego kluczowe są problemy tożsamości). Malik i członkowie jego klubu, również Hindusi, nie mają problemów z adaptacją do swojej nowej ojczyzny i chociaż nazywani są przez autora "brązowymi", ale czują się jak angielscy dżentelmeni; nie pojawiają się tu problemy rasistowskie. Książka Draysona ma odmienny klimat od nastroju panującego w powieści Naipaula: wiele jest tu brytyjskiego poczucia humoru, lekkiej ironii, a także bystrych obserwacji ze świata ludzi (polityka wewnętrzna i polityka krajów zachodnich wobec Afryki), a przede wszystkim ze świata zwierząt (ptaków). Powieść toczy się wokół rywalizacji o względy kobiety - jej zwycięzcą ma zostać ten z dwóch rywali, który w ciągu tygodnia zaobserwuje więcej ptaków.... To przewodnik po Afryce Wschodniej,  współczesnej Kenii (Nairobi ale i piękne parki narodowe, jezioro Wiktorii, góry, tropikalne lasy), ale czuć jeszcze klimaty kolonialne: pojawia się klub dżentelmenów (tylko dla mężczyzn), honorowe zakłady, męskie zainteresowania, tradycyjne bale; wiele moich ulubionych afrykańsko-kolonialnych smaczków :-).

Chyba porzucę teraz terytoria kolonialne i powędruje na Wyspy, jeszcze dalej w brytyjskość... Po przeczytaniu 'Przewodnika" nabrałam chęci ogromnej na więcej. Myślę, że nie zawiodę się na "Liście pana Rosenbluma" Natashy Solomons.

Maj

22. Lista pana Rosenbluma - Natasha Solomons (4+)

lietatura anglosaska, angielska, powieść obyczajowa, historia współczesna; problem asymilacji żydowskiej rodziny w Anglii (czasy przedwojenne, wojenne i powojenne - Londyn, hrabstwo Dorset),

Wybieram znów książkę łączącą się tematycznie z poprzednią; uwielbiam łańcuszki skojarzeń i porównania. Jest to również debiutancka powieść, również młodej brytyjskiej pisarki pochodzenia żydowskiego - "Nieposłuszeństwo" Naomi Alderman. Hmm... obie pisarki chyba nie zmieniły nazwisk tak jak Elizabeth z "Listy pana Rosenbluma", która nic nie mówiąc ojcu zmieniła nazwisko z Rosenblum na Rose.

 

 


 



 


 


 

 

 

 

 

 

Aktualnie czytam